wtorek, 14 stycznia 2014

2.Nikt przecież nie odmawia Draco Malfoyowi.

-Dracoooooooooonku!
-O nie kurwa, tylko nie to, Zabini powiedz, że to nie ona...
-Kogo Ty okłamujesz i ja i Ty wiemy, że to ona.-Draco jęknął i odwrócił się, tak jak tego się spodziewał ku niemu biegła niska i pulchna dziewczyna o mopsowatej twarzy. Tak jak oni była już przebrana w normalne ubranie. Gdy tylko dobiegła rzuciła mu się na szyję.
-Odczep się dziewczyno !-krzyknął tak, że wszyscy w wielkiej sali spojrzeli się na niego i brutalnym gestem ją od siebie odepchnął.-Czy Ty nie rozumiesz kurwa, że nic nas nie łączy ?
-Ale przecież było nam tak dobrze! Draco nie możesz !-była bliska płaczu, on jednak był odporny na płacze i błagania.
-Było minęło, spierdalaj.
Zanim zdążyło rozpętać się piekło, czytaj płaczę, prośby i rzucanie inwektywami, potem przepraszanie, on szedł już w stronę drzwi, a za nim Blaise. Był wkurzony, ta jedna dziewucha nie potrafiła zrozumieć, że była tylko przygodą w toalecie kiedy był pijany. Gdyby był trzeźwy to kijem od szczotki by jej nie tknął, a ona wyobraża sobie takie nie wiadomo co. Był przekonany o tym, że nie ma żadnej kobiety, która byłaby go w stanie usidlić. Zdawało mu się, że takie były tylko ślizgonki, były piękne (nie wszystkie, ale większość), dobrze urodzone i inteligentne, no wyjątkiem była Parkinson. Pewnie myślałby o tym wszystkim dalej gdyby nie scena rozgrywająca się przed wielką salą.
-To sen ?-usłyszał przy swoim uchu, widać, że Zabini też w to nie wierzył.
Szlama Granger biła się z jakąś dziewczyną, nie rzucały w siebie zaklęciami, a biły się po mugolsku. Widać było, że szlama nieźle oberwała, bo z jej wargi leciała krew, było to zaskakujące, zwłaszcza, że ta druga była nieco niższa, jemu na pewno sięgała by do splotu słonecznego, była równieć o wiele szczuplejsza od Granger. Jej włosy były długie i prawie tak jasne jak jego. Wyglądała by bardzo grzecznie gdyby nie ostry makijaż. On już wybrał to ona spędzi z nim wieczór, dzisiaj to ją przeleci. Sądząc po białej koszuli luźno zwisającym krawacie w biało-niebieskich kolorach była z Ravenclaw, mógł więc nadać jej szlaban. Chyba nigdy nie cieszył się tak bardzo ze swoich możliwości prefekta naczelnego jak teraz. Oczywiście najpierw odejmie tej głupiej Granger punkty, a później odejdzie z tą małą, która będzie patrzyła na niego jak na bóstwo, w końcu nikt przecież nie odmówi Draconowi Malfoyowi.
-Zaczekaj tutaj, znalazłem dziewczynę na dzisiaj.-Poprawił swoją zieloną bluzę i ruszył w kierunku dwóch dziewczyn. Jedno machnięcie różdżki i dziewczyny były już unieruchomione i odseparowane od siebie.
-Proszę proszę co my tutaj mamy ? Granger nie wiesz, że bójki są zakazane ? Współczuję tylko tej biednej dziewczynie, że została zmuszona do pobrudzenia się szlamem.-Skrzywił się z niesmakiem- Minus 50 punktów dla Gryffindoru i idź do McGonagall, ona da Ci szlaban, a Ty to kto ?-ona jednak tylko spojrzała na niego krzywo.
-To Niveelen Edwins, jest na piątym roku w Ravenclaw, podobno mądra, ale kara od Merlina dla Flitwicka.-Blasie jak cień pojawił się obok Dracona. W tej szkole znał on wszystkich, a nawet jeszcze więcej.
-Niveelen...pozwolisz, że będę zwracał się do Ciebie Niv, cóż Ravenclaw straci przez Ciebie również 50 punktów i będziesz musiała pójść do Flitwicka, chyba, że...zgodzisz się pójść ze mną i tam odpracować swój szlaban...-podszedł do niej i założył jej kosmyk włosów za ucho.
-Goń się...-zaklęcie przestało działać, odtrąciła jego ręke, wzięła swoją skórę z podłogi i szybkim krokiem zaczęła się oddalać. Chłopcy wraz z dziewczętami zaczęli się oddalać, zarówno oni jak i one były w ogromnym szoku, jeszcze się nie zdażyło by ktoś tak powiedział do młodego arystokraty i nie został ukarany.
-Ty idziesz ze mną.-wybrał jedną z ładniejszych i tak jak ona oddalił się pospiesznym krokiem wraz ze swoją towarzyszką jak i Blaisem z Tracy, był zły i zadowolony, że chociaż jedno udało mu się załatwić, Tracy.

Jeszcze się spotkamy i będziesz moja, nikt przecież nie odmawia Draco Malfoyowi -pomyślał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz